AA-01-71. Malborski Batalion Lekkiej Piechoty

71. Malborski Batalion Lekkiej Piechoty wchodzi w skład 7 Pomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej
miejsce stacjonowania: Malbork
patron: por. Jan Andrzej Byczkowski ps. "Cedro"
Urodził się 8. grudnia 1910 roku w Piotrkowie Trybunalskim, natomiast zginął w nocy z 30 na 31 sierpnia 1944 roku podczas Powstania Warszawskiego biorąc udział w desancie kanałami na Plac Bankowy. Jego ojciec Marian Byczkowski był prezesem Towarzystwa Kredytowego Miejskiego w Piotrkowie Trybunalskim, natomiast o matce, Wandzie z domu Cedrowskiej nie mamy dużo informacji. Nie wiemy dokładnie co robiła. Możemy się domyślać, że z uwagi na wysoki status materialny rodziny raczej nie pracowała zawodowo ale zajmowała się domem i opieką nad dziećmi gdyż Jan miał jeszcze siostrę Wandę. Od nazwiska rodowego matki zapewne też wziął się jego konspiracyjny pseudonim "Cedro". Przed wojną mieszkali w Piotrkowie Trybunalskim w domu przy ulicy obecnie Sienkiewicza. W czasie okupacji rodzina Byczkowskich została przesiedlona do domu przy dzisiejszej ulicy Żeromskiego. Po wojnie nie odzyskali już starego domu gdyż został przejęty przez Urząd Bezpieczeństwa.
Nie znamy wielu szczegółów jak Jan Andrzej, bo takie miał drugie imię, spędził dzieciństwo i młodość. Wiemy, że w 1920 roku uczęszczał do Państwowego Gimnazjum im. Bolesława Chrobrego w Piotrkowie Trybunalskim (tam znajduje się jego zdjęcie grupowe). W roku 1930, a więc w klasie maturalnej, przeniósł się do Gimnazjum Towarzystwa Szkoły Średniej w Piotrkowie, gdzie w tym samym roku zdał maturę! Jesienią 1930 roku został przyjęty na Wydział Prawa Uniwersytetu Warszawskiego gdzie studiował do 1933 roku, kiedy to we wrześniu tego roku zrezygnował z uczelni (zabrał dokumenty). W trakcie studiów Byczkowski należał do warszawskiej studenckiej korporacji "Jagiellonia". Od 13 września 1932 roku odbywał służbę wojskową w Dywizyjnym Kursie Podchorążych Rezerwy w 28 Pułku Strzelców Kaniowskich w Łodzi. Po tym kursie w 1936 roku został awansowany do stopnia ppor. rezerwy piechoty. Studia prawnicze kontynuował dalej w Poznaniu, które ukończył w 1938 roku. Po studiach odbywał roczną praktykę za granicą specjalizując się w prawie morskim. Po powrocie do kraju w 1939 roku rozpoczął pracę w firmie swojego stryja Lucjana w Gdyni i tam zamieszkał na stałe wspólnie z żoną Domicelą Marią. Firma stryja nazywała się "Wartrans". Pracował w biurze i w porcie. Przebywał tam aż do wojny kiedy został zmobilizowany.
Gdy wybuchła II wojna światowa, 29 - letni wówczas Jan Byczkowski został zmobilizowany jako podporucznik rezerwy piechoty i brał udział w kampanii 1939 roku. Walczył w III Batalionie Strzelców Morskich w Gdyni 2. Morskiego Pułku Strzelców (dca III/1/2mps Gdynia-Redłowo). Był to batalion utworzony z żołnierzy morskiej kompani reflektorów, marynarzy, saperów, itd. Dowództwo nad nim objął kpt. Kowrygo. Najpierw przyszło mu walczyć w Gdyni na wzgórzach Orłowa, gdzie po ich zdobyciu przez Niemców, uciekł z konwoju jenieckiego i przedarł się na Oksywie. Walczył tam do chwili poddania się portu, skąd trafił do obozu jenieckiego dla oficerów (Oflagu) w Arnswalde (Choszczno).
Warto wspomnieć jak ciężkie to były walki. W trakcie 19 dni zmagań 2. Morski Pułk Strzelców stracił: 134 oficerów (45% stanu osobowego) i 1556 marynarzy (30% stanu osobowego). O bohaterstwie żołnierzy broniących polskiego Wybrzeża niech świadczy fakt, że za czyny wyjątkowego męstwa okazane podczas wojny obronnej 1939 roku Naczelny Wódz w Londynie odznaczył 2. Morski Pułk Strzelców Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari V klasy.
Po zakończeniu walk por. Jan Byczkowski został jeńcem Oflagu II-B Arnswalde gdzie miał numer jeniecki 537 (Polski Czerwony Krzyż). Według relacji syna Tomasza, już jesienią 1940 roku, miał uciec z oflagu. Miał to zrobić wspólnie z pięcioma kolegami wykonując przekop pod rurami kanalizacyjnymi. Dwóch z nich zostało schwytanych, dwóch przedarło się do Szwajcarii. On będąc w mundurze marynarskim przedarł się do Poznania do rodziny matki. Stamtąd trafił kolejno do Piotrkowa, a później do Warszawy, gdzie przez kilka miesięcy pracował jako tragarz u Hartwiga. Po ucieczce ukrywał się pod zmienionym nazwiskiem Cedrowski (nazwisko panieńskie matki) wraz ze swoją małżonką Domicelą z domu Pendowską, która również ukrywała się pod zmienionym imieniem i nazwiskiem (Maria Daniela Cedrowska). Początkowo małżonkowie przebywali w Radomiu, a następnie przenieśli się do Lublina. W Lublinie od 20 grudnia 1941 roku podjął pracę w Lubelskiej Fabryce Wódek i Likierów. Tam też w maju 1943 roku urodził się im syn Tomasz. Następnie w maju 1944 roku przenieśli się do Warszawy, gdzie mieli przebywać aż do wybuchu powstania. Jak wspomina syn Tomasz: "...Rodzice moi przed powstaniem mieszkali na Pradze przy ul. Skaryszewskiej 6. Matka przez czas powstania była ze mną na ul. Kruczej 8...". Wcześniej w 1940 roku przystąpił do ZWZ (Związku Walki Zbrojnej) przemianowanego później na AK (Armię Krajową) i czynnie się udzielał w jej działalności.
Od 1 sierpnia 1944 roku walczył jako żołnierz Armii Krajowej w zgrupowaniu "Radosław". Należał do plutonu "Motyla" w batalionie "Czata 49" - po kolei jako dowódca drużyny, dowódca drużyny kurierskiej i od 13 sierpnia dowódca plutonu. Jak podaje w jego biogramie Muzeum Powstania Warszawskiego, poległ 31 sierpnia 1944 roku "w czasie walki desantu kanałowego na Placu Bankowym, podczas nieudanej próby przebicia oddziałów staromiejskich do Śródmieścia". W momencie śmierci miał niespełna 34 lata. W czasie Powstania Warszawskiego pośmiertnie został awansowany do stopnia porucznika.
Jeszcze za życia został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari V klasy (nr krzyża: 13068). Wniosek odznaczeniowy był złożony w dniu 17.08.1944 roku. Wystawiony został przez dowódcę batalionu "Czata 49" mjr. "Witolda" z uzasadnieniem: "Wybitnie ofiarny i odważny oficer. Odznaczył się we wszystkich działaniach "Czaty". Wzór ofiarności, poświęcenia i rozsądnej odwagi. - Dwukrotnie dowodził czołową w uderzeniu na Stawki i odwagą swoją i przykładem przyczynił się do wykonania akcji w obu wypadkach." Odznaczenie zostało mu przyznane rozkazem Dowódcy AK nr 507/I z dnia 11.08.1944 roku. Oprócz tego otrzymał również Krzyż Walecznych nadany w dniu 21.08.1944 roku również przez Dowódcę Armii Krajowej rozkazem nr 515/I.
Niestety, wnioski awansowe, które zostały złożone jeszcze za jego życia, nie zostały przed jego śmiercią rozpatrzone. Pierwszy wniosek awansowy został złożony dnia 12.08.1944 roku również przez mjr. "Witolda" - Tadeusza Runge z poparciem dowódcy Grupy "Radosław" mjr. "Bolka" przesłany do Dowódcy Grupy "Północ" płk. "Wachnowskiego". Kolejny wniosek awansowy wystawił dowódca batalionu dnia 17.08.1944r. uzyskując następnego dnia poparcie dowódcy Grupy "Radosław" mjr "Bolka". W uzasadnieniu wniosku dowódca napisał: "Bardzo dobry D-ca, rozważny, opanowany, zdecydowany w wykonywaniu zadań. Dbały o podwładnych. Świeci zawsze przykładem odwagi i poświęceniem". Po raz trzeci mjr "Witold" wystąpił z wnioskiem - tym razem już pośmiertnie - 4.09.1944 roku z następującym uzasadnieniem: "Bardzo odważny, inteligentny, niezawodny w akcji oficer. Cechy te wykazywał w wielu akcjach. Wybitnie przyczynił się do powodzenia nocnego wypadu na Stawki. Zginął na placu Bankowym". Rozkaz o awansie przyszedł jednak już po jego śmierci, a mianowicie 04.09.1944 roku, w dniu złożenia ostatniego wniosku. Na około 10 godzin przed akcją na placu Bankowym dowiedział się o objęciu dowództwa kompanii po por. Rozliczu, który połamał żebra i otrzymaniu Virtuti Militari. Z tego powodu przyszedł do kolegi "Poraj" z butelką dobrego wina od Fukiera. Poczęstował 6 kolegów...
Ciało por. Byczkowskiego nigdy nie zostało odnalezione. Po wojnie w rejonie ostatniej akcji "Cedry" szukała go jego matka, ale bez efektów. Symboliczny grób ze spaloną ziemią z Warszawy znajduje się na starym cmentarzu w Piotrkowie Trybunalskim.
Inne informacje:
Cedrowscy to nazwisko jego dziadków od strony matki. Bronisław Cedrowski (Rejent) zm. 6 czerwca 1925 roku oraz Eleonora z Bodurkiewiczów zm. 15 lutego 1933 roku. Ich groby są zachowane w Piotrkowie na starym cmentarzu. Grób babki jest również symbolicznym grobem "Cedry". Na nagrobku widnieje niestety, błędna data śmierci 29.08.1944r.
Powstańcza Odznaka Pamiątkowa
W 1979 roku pośmiertnie przyznano por. Janowi Andrzejowi Byczkowskiemu ps. "Cedro" Odznakę Pamiątkową "Za udział w walkach powstańczych" z numerem 560. Odznakę tę odebrał syn, pan profesor Tomasz Byczkowski.
--------------------------------------------
71. Malborski Batalion Lekkiej Piechoty i. por. Jana Andrzeja Byczkowskiego ps. "Cedro"
Por. Jan Andrzej Byczkowski ps. "Cedro" (lata życia: 1920 - 1944) pochodził z Piotrkowa Trybunalskiego. Służbę wojskową odbył w 1932 roku w Dywizyjnym Kursie Podchorążych Rezerwy w 28 Pułku Strzelców Kaniowskich w Łodzi. Po tym kursie w 1936 roku został awansowany do stopnia ppor. rezerwy piechoty. Gdy wybuchła II wojna światowa, 29 - letni wówczas Jan Byczkowski został zmobilizowany jako podporucznik rezerwy piechoty i brał udział w kampanii 1939 roku w 2. Morskim Pułku Strzelców. Najpierw przyszło mu walczyć w Gdyni na wzgórzach Orłowa, gdzie po ich zdobyciu przez Niemców, uciekł z konwoju jenieckiego i przedarł się na Oksywie gdzie walczył do chwili poddania się portu. Po zakończeniu walk por. Byczkowski został jeńcem Oflagu II-B Arnswalde (Choszczno). Jesienią 1940 roku, wspólnie z pięcioma kolegami, wykonując przekop pod rurami kanalizacyjnymi uciekł z oflagu. Będąc w mundurze marynarskim przedarł się do Poznania do rodziny matki. Stamtąd trafił kolejno do Piotrkowa, a następnie do Warszawy. Do ZWZ (Związku Walki Zbrojnej) przemianowanego później na AK (Armię Krajową) przystąpił już w 1940 roku i czynnie się udzielał w tej działalności. Od 1 sierpnia 1944 roku walczył w powstaniu w zgrupowaniu "Radosław". Należał do plutonu "Motyla" w batalionie "Czata 49" gdzie był dowódcą plutonu. Poległ 31 sierpnia 1944 roku podczas desantu kanałowego na Placu Bankowym. W momencie śmierci miał niespełna 34 lata. W czasie Powstania Warszawskiego pośmiertnie został awansowany do stopnia porucznika. Został również odznaczony Krzyżem Virtuti Militari V klasy. Ciała por. Byczkowskiego nigdy nie odnaleziono. Symboliczny grób ze spaloną ziemią z Warszawy znajduje się na starym cmentarzu w Piotrkowie Trybunalskim.