DRON HORNET PL-AT-1

Hornet PL-AT-1 to produkowany w Sochaczewie bezzałogowy statek powietrzny opracowany przez Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych. W zależności od ukompletowania ważący 85 kg dron osiąga prędkość do 200 km/h oraz zasięg od 400 do 900 km, służąc zarówno jako cel powietrzny, jak i wariant bojowy (jednorazowego uderzenia). Za wytwarzanie odpowiada spółka Hornet – Polskie Drony (z większościowym udziałem ITWL) przy partnerstwie Grupy Boryszew.
Dane podstawowe:
długość: 2,6 m
rozpiętość skrzydeł: 2,2 m
masa startowa: 85 kg
prędkość przelotowa: 200 km/h
zasięg operacyjny: od 400 do 900 km
-------------------------------------
artykuł: Hornet PL-AT-1. Polska odpowiedź na irańskie Shahedy
Źródło informacji: Polska-zbrojna.pl
Ma być tani i produkowany masowo z nastawieniem na ciągłą modernizację odpowiadającą zmieniającym się potrzebom pola walki. Hornet czyli „polski Shahed” jest intensywnie testowany na poligonach. W czerwcu powinna być gotowa pierwsza partia tych dronów w wersji pozwalającej ćwiczyć obronę przeciwlotniczą, a jesienią trafi do produkcji wersja bojowa, czytamy na portalu Polska Zbrojna.
Hornet PL-AT-1 (pol. „Szerszeń”), czyli „polski Shahed”, którego pierwowzorem jest irański Shahed-131, został opracowany przez naukowców z Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych w ramach programu „PLargonia”. Celem było odtworzenie maszyny, podobnej do tej, jaką używają rosyjskie wojska, żeby nasi żołnierze mogli ćwiczyć odpieranie ataków.
Hornet PL-AT-1 jest obecnie intensywnie sprawdzany na poligonach, m.in. brał udział w testach systemów dronowych i antydronowych, które prowadzone są na poligonie w Ustce. Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej podkreślał w ich trakcie, że w Wojsku Polskim trwa rewolucja dronowa, na którą tylko w 2026 roku wydano około 25 mld złotych. Jak wskazał, w ramach programu Tarcza Wschód ponad 700 podmiotów zgłosiło swoje innowacyjne produkty, które potem trafiają do testów, a najlepsze z nich do sił zbrojnych.
Hornet w dwóch odsłonach
ITWL pracuje nad dwoma wariantami maszyny – jeden to imitator celu powietrznego służący do treningu obrony przeciwlotniczej (OPL) (wersja AT – aerial target). Druga odsłona „Horneta” to wersja uderzeniowa z głowicą bojową (wersja OWA – one way attack). – Pierwszy będzie służył do szkolenia żołnierzy, a drugi wariant to maszyna przeznaczona do realnych ataków bojowych – wyjaśnia dr inż. Ryszard Sabak z ITWL-u.
Podczas prowadzonych testów wersji dla OPL sprawdzana jest m.in. długotrwałość lotu drona i jego zasięg. Trwają także modernizacje konstrukcji szkoleniowej zmierzające do zminimalizowania uszkodzeń, do których czasem dochodzi podczas lądowania. Jak wyjaśnia inżynier z ITWL-u, maszyny te projektowano wedle zasady „wyślij i zapomnij”. – Shahed nie ląduje. Obiera cel i wypełnia misję – mówi dr Sabak.
– Natomiast polskie konstrukcje w wariancie szkoleniowym wymagają dodatkowych prac i testów, aby mogły być wykorzystywane wielokrotnie i aby szybko była przywracana ich zdatność do ponownego użycia. To jest największe wyzwanie, ale większość przeciwności już udało nam się pokonać – przyznaje dr Paweł Szczepaniak z ITWL-u. Podkreśla przy tym, że „Hornetem” trudno się ląduje.
– Trzeba dokładnie zaplanować jego podejście do lądowania, uwzględnić podmuchy wiatru. W trakcie prac konstrukcyjnych istotne było opracowanie efektywnego systemu spadochronowego – wylicza specjalista. – Chcemy mieć cel powietrzny, na którym będziemy mogli ćwiczyć obronę przeciwlotniczą, a jednocześnie móc zminimalizować koszty. Dlatego w przypadku, kiedy obiekt nie zostanie zestrzelony, chcemy móc go odzyskać i wykorzystać powtórnie – wyjaśnia Szczepaniak. Pierwsza partia 20 takich maszyn jest w trakcie produkcji. Większość ma być gotowa jeszcze w czerwcu.
Ciągła modernizacja
Równolegle trwają prace nad wersją uderzeniową. Jak podaje dr Sabak, technicznie model ten jest już gotowy, ale wciąż trwają ulepszenia dotyczące sterowania czy naprowadzania. Model w wersji bojowej ma trafić do produkcji jesienią. Inżynier z ITWL-u podkreśla ważną cechę maszyny – można ją nieustannie modernizować, stosownie do zmian, które pojawiają się na froncie. – Rosjanie cały czas wprowadzają zmiany i nasza konstrukcja także pozwala na ciągłą aktualizację – wskazuje dr Sabak.
Maszynę będzie produkowała spółka Hornet – Polskie Drony, w której większościowy pakiet udziałów ma ITWL. Partnerem projektu jest Grupa Boryszew, jedna z największych prywatnych grup przemysłowych w Polsce, m.in. główny przetwórca metali nieżelaznych w naszym kraju i Europie Środkowo-Wschodniej.
Hornet PL-AT-1 ma długość 2,6 m, rozpiętość skrzydeł 2,2 m. Ważąca 85 kg konstrukcja może rozwinąć prędkość ponad 200 km/h, a jej zasięg operacyjny w zależności od ukompletowania to nawet 900 km. Podstawowe ukompletowanie umożliwia zasięg ponad 400 km.
----------------------------------------
artykuł: Polska buduje własnego Shaheda. Hornet PL-AT-1 ma latać daleko i uderzać mocno
autor: Bogdan Stech
źródło: https://spidersweb.pl/author/bogdanstech
Trwają intensywne prace nad nowym polskim dronem Hornet PL-AT-1, który ma być odpowiednikiem niesławnego Shaheda. Rozpoczęto intensywne próby poligonowe. W czerwcu rozpocznie się produkcja serii testowej, a jesienią bezzałogowiec w wersji bojowej ma trafić do produkcji seryjnej.
Hornet PL-AT-1 (Szerszeń) to dron, który wzorowany jest na irańskim Shahed-131. To własnie ten bezzałogowiec w różnych wersjach jest wykorzystywany przez bandycką Rosją do terroryzowania Ukrainy. Drona stworzyli polscy naukowcy z Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych. Powstał on w ramach programu PLargonia. Co ciekawe, początkowo nie miał być to dron uderzeniowy, a ćwiczebny. Chodziło to by nasze wojsko mogło uczyć się nanim odpierania zmasowanych ataków rosyjskich bezzałogowców.
Hornet PL-AT-1 jest już w rękach naszych żołnierzy. Na poligonie Centralnym Poligonie Sił Powietrznych w Ustce trwają intensywne testy podczas których maszyna wykorzystywana jest do testowania różne systemów antydronowych.
Hornet PL-AT-1, czyli polski Szerszeń
Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych opracował dwie wersje drona. Pierwsza przeznaczona jest do ćwiczeń obrony przeciwlotniczej. Jest to po prostu latający cel, który służy do wykrywania i namierzania przez radary i inne systemy np. akustyczne czy kamery na podczerwień. Do tego typu maszyn strzela się też z rakiet i artylerii lufowej.
Druga wersja to dron-kamikadze wyposażona w głowicę wybuchową. Przeznaczony jest on do ataków na wyznaczone cele. Tego typu bezzałogowce określa się też jako OWA, one way attack, czyli w wolnym tłumaczeniu atak w jedną stronę.
Podczas prowadzonych testów wersji dla OPL sprawdzana jest m.in. długotrwałość lotu drona i jego zasięg. Trwają także modernizacje konstrukcji szkoleniowej zmierzające do zminimalizowania uszkodzeń, do których czasem dochodzi podczas lądowania. Maszyny te projektowano wedle zasady wyślij i zapomnij. Shahed nie ląduje. Obiera cel i wypełnia misję – mówi serwisowi Polska Zbrojna dr inż. Ryszard Sabak z ITWL.
Dodaje on, że konstrukcje w wariancie szkoleniowym wymagają dodatkowych prac i testów, aby mogły być wykorzystywane wielokrotnie i aby szybko była przywracana ich zdatność do ponownego użycia. To jest największe wyzwanie, ale większość przeciwności już udało nam się pokonać.
Hornetem trudno się ląduje. Trzeba dokładnie zaplanować jego podejście do lądowania, uwzględnić podmuchy wiatru. W trakcie prac konstrukcyjnych istotne było opracowanie efektywnego systemu spadochronowego. Chcemy mieć cel powietrzny, na którym będziemy mogli ćwiczyć obronę przeciwlotniczą, a jednocześnie móc zminimalizować koszty. Dlatego w przypadku, kiedy obiekt nie zostanie zestrzelony, chcemy móc go odzyskać i wykorzystać powtórnie. Pierwsza partia 20 takich maszyn jest w trakcie produkcji. Większość ma być gotowa jeszcze w czerwcu – wyjaśnia Polsce Zbrojnej dr Paweł Szczepaniak z ITWL.